Drugi raz zdarzyło mi się być przy tragicznym wypadku, z tą różnicą, że wtedy na sorze, a tutaj na ulicy.
Po godz. 15 jechałem ze znajomymi tramwajem na wykład, na skrzyżowaniu nowotorunka perła, usłyszeliśmy najpierw huk, a potem za szybą samochód robiący bączek. Zatrzymał się i wybiegł z niego chłopak w stronę skąd przyjechał. Okazało się, że kogoś potrącił.
Pytam kolegę, który jechał ze mną czy ktoś udziela już pomocy (miał lepszą widoczność niż ja). W międzyczasie starałem się otworzyć drzwi siłą - na próżno - maszynista wybiegł do wypadku. Wrócił dosłownie za moment pytając czy jest jakiś lekarz lub pielęgniarka. Zgłosiła się jedna pielęgniarka i my jako studenci rat med. Otworzył nam drzwi i pobieglismy do 16letniej dziewczyny jak się okazało. Na miejscu był już lekarz z innego tramwaju oraz pielęgniarka. Zdążyli zrobić ABC - nie odzyskała, ale miała zachowane tętno. Było sporo krwi, która wydobywała się z ust, już nie tak gwałtownie.
Pierwsze co, to wyjąłem apteczkę, aby wyjąć rękawiczki. Lekarz wziął je, ja z tymi 2 pielęgniarkami nie mieliśmy, a wydawało mi się, ze 2 pary były na pewno. Dalej już asystowalem podając kompresy i bandaze, aby odsaczyc jame ustna. Kierowca 19 letni chłopak zadzwonił po karetkę. Dziewczyna zdążyła się nam zatrzymać, lekarz przystąpił do rko. Tętno nie było wyczuwalne ani na promieniowej ani szyjnej i udowej.
Zdążył moze 3 cykl zacząć, odstepujac od wentylacji, i S4 przyjechało. Kontynuowali dalej rko, jednak rokowania nie były dobre. Wróciliśmy do tramwaju i pojechaliśmy na wykład - maszynista na nas czekał.
Myśle, ze nawet, gdybyśmy mieli aed niewiele by to dało. Ona musiala być zalana cała w środku. Ze znajomymi podejrzewalismy pęknięcie sledziony, miednica pewnie, żebra moze. Myślę, ze wielonarzadowy uraz wew. Uderzenie przy ok 50km/h w lewy bok.
Jak wracalem po ok 2h pózniej, dziewczyna leżała już w worku.
Czasami lepiej się nie spieszyć i nie wbiegac na tym czerwonym. Pewnie się zagapila i nie spojrzala czy coś jedzie.
Szkoda dziewczyny, niech spoczywa w spokoju.
MJ
wtorek, 30 listopada 2010
wtorek, 9 listopada 2010
Przeziebiony
Szczepiony na grypę, a chorobsko i tak dokucza. Może nie choróbsko, ale przeziębienie, jednak tak czy siak pić to coś co wyglada i smakuje jak woda z solą, średnio mi się podoba.
Neurofizjo wkurza, Collegium Burdellum jak zwykle.
Motto na dziś, a dokładniej cytat:
"Dr W sprawdza wejściówki. W pewnym momencie wypisal mu się dlugopis.
- czy ma Ktos z państwa w nadmiarze dlugopis, bądź tez chciałby mi go pożyczyć?
- mam... Ale zielony.
- nie, nie, moi drodzy. Zielony o kolor nadziei - my jej państwu nie możemy dawać."
- MJ
Neurofizjo wkurza, Collegium Burdellum jak zwykle.
Motto na dziś, a dokładniej cytat:
"Dr W sprawdza wejściówki. W pewnym momencie wypisal mu się dlugopis.
- czy ma Ktos z państwa w nadmiarze dlugopis, bądź tez chciałby mi go pożyczyć?
- mam... Ale zielony.
- nie, nie, moi drodzy. Zielony o kolor nadziei - my jej państwu nie możemy dawać."
- MJ
poniedziałek, 25 października 2010
Zmeczony
Dzisiejszy dzień na uczelni przypomniał mi październik zeszłoroczny. Wtedy tez od rana do wieczora na uczelni się siedzialo.
Dobranoc.
Dobranoc.
II Ratownictwo Medyczne
Nie miałem jeszcze okazji napisać, ze zacząłem 2 rok rm. Początek podobnie jak rok temu - zapieprz z wykładami. Szczególnie jutro - od 8 do 20.45, ehh nie chce się nawet o tym myśleć.
Fakt, ze na drugim roku praktycznie wszystko jest związane z przyszłym zawodem.
Największe rycie na chwile obecna - fizjologia. Nie jest tak, jak rok temu na anatomii bo fizjo mam rzadziej - raz na 3tyg, wiec wejściówek nima, poza tym materiału jest mniej i częściowo na logike można brać, a nie bez ładu na pamięć.
środa, 11 sierpnia 2010
Bojkot
Dzisiaj sobie pospałem do uwaga... 12.30, kiedy zobaczyłem, która godzina jest, szybko znalazłem się na nogach. Szczególnie, że między 12-13 miała wpaść do mnie Kuzynka. A trochę ogarnąć pokój musiałem.
Dobra pominę tę część dnia i przejdę od razu do wieczoru, mianowicie bojkotu na mieście. Skrytykuję częściowy debilizm Grupy młodzieżowej bo niektóre ich hasła były nie na miejscu i nie miały nic wspólnego ze sprawą, a przeszkadzali drugiej grupie w modlitwie za zmarłych. Powinni chociaż to uszanować. Owe zebranie nie dotyczyło przede wszystkim sprawy ze krzyżem, tylko modlitwę. Ciekaw jestem czy gdyby któryś z młodych w tej katastrofie stracił kogoś z rodziny, to czy nadal by się tak zachowywał.
Jednak i tak moimi bohaterami jest dwóch dresów, którzy nie mieli pojęcia o co chodzi, a mordę darli - tzw. Szara masa do manipulowania.
Ehh tyle w temacie, znowu młodzież wychodzi na tą złą.
MJ
Dobra pominę tę część dnia i przejdę od razu do wieczoru, mianowicie bojkotu na mieście. Skrytykuję częściowy debilizm Grupy młodzieżowej bo niektóre ich hasła były nie na miejscu i nie miały nic wspólnego ze sprawą, a przeszkadzali drugiej grupie w modlitwie za zmarłych. Powinni chociaż to uszanować. Owe zebranie nie dotyczyło przede wszystkim sprawy ze krzyżem, tylko modlitwę. Ciekaw jestem czy gdyby któryś z młodych w tej katastrofie stracił kogoś z rodziny, to czy nadal by się tak zachowywał.
Jednak i tak moimi bohaterami jest dwóch dresów, którzy nie mieli pojęcia o co chodzi, a mordę darli - tzw. Szara masa do manipulowania.
Ehh tyle w temacie, znowu młodzież wychodzi na tą złą.
MJ
wtorek, 10 sierpnia 2010
Łojojo joj
Zacząłem kreatywnie bo to przyciąga uwagę. Po raz kolejny upominam siebie, że dawno nie pisałem, ale jakoś nikt mi z tego powodu dupy nie truł, w końcu i tak nikt tego nie czyta. Praktyki minęły dwojako. W szpitalu generalnie nuda, a w psp wypas, że mógłbym tam wrócić choćby zaraz.
Mikro do przodu, kpp kampania wrześniowa.
A z przyziemnych spraw, to w sb byłem na domówce u Ivy. Janek się schlał jak nigdy, chociaż moim zdaniem i tak trochę ściemnia z tym, że nie pamięta połowy imprezy. Zwalenie na to, że było się pijanym to dobre alibi i wymówka przed wstydem, co się odwalało na imprezie.
Jeszcze bardziej przyziemnie to wróciłem niedawno z miasta. Spotkałem się z Madzią i Szelką, potem paru znajomych się odwiedziło w pubach.
Jutro wpada Magda, mam nadzieję, że nie zrobi tego przed 12 i po drugie, że nie będę musiał sprzątać - wystarczy, że łóżko pościelę, prawda?
Pozdrawiam Was, czyli siebie bo tylko ja to czytam ;p
Mikro do przodu, kpp kampania wrześniowa.
A z przyziemnych spraw, to w sb byłem na domówce u Ivy. Janek się schlał jak nigdy, chociaż moim zdaniem i tak trochę ściemnia z tym, że nie pamięta połowy imprezy. Zwalenie na to, że było się pijanym to dobre alibi i wymówka przed wstydem, co się odwalało na imprezie.
Jeszcze bardziej przyziemnie to wróciłem niedawno z miasta. Spotkałem się z Madzią i Szelką, potem paru znajomych się odwiedziło w pubach.
Jutro wpada Magda, mam nadzieję, że nie zrobi tego przed 12 i po drugie, że nie będę musiał sprzątać - wystarczy, że łóżko pościelę, prawda?
Pozdrawiam Was, czyli siebie bo tylko ja to czytam ;p
czwartek, 17 czerwca 2010
Sesja
Cóż dawno nie pisałem... Jestem w trakcie sesji, bio med 3, kpp jeszcze nie wiadomo, jutro tzm i pózniej 26.06 anatomia.
Poza tym jutro wychodzi pustynna wlocznia i brat ma 18stke, pamietam jak ja ją miałem. Calkiem niedawno to było...
MJ
Poza tym jutro wychodzi pustynna wlocznia i brat ma 18stke, pamietam jak ja ją miałem. Calkiem niedawno to było...
MJ
Subskrybuj:
Posty (Atom)